22 listopada

poranek poetycki: Nieuchwycone



„Nieuchwycone”

jestem sobie i żyję
jedną myśl zapiszę druga uleci z chwilą
o czymś pamiętać będę coś zasypią piaski przeszłości
wczoraj tworzyłabym inaczej niż robiłam to jutro
a dzisiaj

dzisiaj mamy dziś
tylko po to by powiedzieć że już minęło
halo historio
zgubiłam gdzieś teraz
nawet krew już mi inna w żyłach płynie

jak uchwycić zatem życie
ach my – nie leda piórem opatrzeni
wirtuozi barw tchnący oddech w martwe płótno
malarze feerii dźwięków na pięciolinii uczuć
i cała ta reszta bezużytecznej zgrai wrażliwców

nie ma takiej na świcie mocy
co by oddała wibrację śmiechu ze zdartego nocnym śpiewem gardła
uderzającą w mroźne powietrze przecinające kremowymi mgłami
krwisty wschód na liliowo-różanym niebie
gdy obok stoi Miłość i Przyjaźń

wszystkimi dziennikami
jakimikolwiek skrawkami zapisanego papieru
rozpalę dziś – póki jeszcze trwa – ogień w kominku
albo lepiej
sprzedam ochłapy mojej egzystencji na tanim targu staroci
może zadowolą kogoś wczorajsze
odgrzewane rzetelnie przez pamięć
gumowe wspomnienia z wczoraj

wczoraj straciło już przecież swoją datę ważności
wczoraj już nie ma
wczoraj jest stare

nie chcę nic w zamian
bierzcie co chcecie

ujawnijcie mi tylko zaklęcie
najpiękniejsze w świecie

jak złapać i zamknąć w słoiku
                            codzienne życie -
                                      smak chleba
                                               zapach trawy
                                                        każde kocham Cię
                                                                  uśmiech Mamy
                                                                           głos Twój i ciszę –
                                                                          
                                                                                
 by wciąż było żywe…?                                      



Wieśniara.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP