14 listopada

zabić bogów, czyli KIM ONI SĄ?



Od razu mogę Ci powiedzieć, że jeśli szukasz szybkich rozwiązań, nie pomogę Ci.
Zajęło mi cztery lata, abym mogła powiedzieć o sobie, że jestem szczęśliwa, spełniona i czuję spokój.
A to przecież zaledwie początek.
Bo dopiero teraz dowiedziałam się, czego chcę i kim ja właściwie jestem..
Cztery lata... tylko po to, żeby stwierdzić, że muszę, że CHCĘ zacząć wszystko od nowa, obrać nowy kurs.

Nie będę Cię namawiać...
No dobra, a właśnie że będę.
Bo naprawdę warto :)

...więc przez cztery lata tropiłam, rozpoznawałam i zabijałam bogów. Nie jestem psychologiem (a podczas tygodnia studiów za wiele mnie nie nauczyli), guru ani couchem. Nie musisz się ze mną zgadzać. Wiem jednak, czego doświadczyłam na własnym przykładzie i co obserwowałam w życiu najbliższych mi osób. 

A według mnie Prawda jest jedna. 
I Prawda jest taka: w 90% przypadków NIE JESTEŚ ŚWIADOMY, dlaczego robisz coś tak, a nie inaczej
Dlaczego obiecałeś sobie, że coś zmienisz, rzucisz nałóg, przestaniesz jeść niezdrową żywność, zaczniesz ćwiczyć, a pięć minut później... 
Dlaczego zazdrościsz, nienawidzisz, kłócisz się. 
Dlaczego tak usilnie zabiegasz o czyjąś akceptację, o słowa pochwały, potwierdzenie, że ktoś cię kocha. 
Dlaczego wciąż oczekujesz, żądasz, żeby inni byli tacy, tak ty ich sobie wymarzyłeś. 
Dlaczego siedzisz kolejną godzinę przed komputerem albo telewizorem, jęcząc, że życie jest niesprawiedliwe, a marzenia się nie spełniają. 
Dlaczego szukasz ukojenia w używkach, uzależnieniach. 
No i, kurde blaszka. Dlaczego w ogóle nic nie jest takie, jak być powinno?! 
Dlaczego znowu mi się nie udało?! 
Przecież tak się starałem! 
Ludzie są źli, świat jest okropny! 
Wahania nastroju. 
Raz jest wesoło, a potem nagle beznadziejnie. 
Karuzela emocji, nad którą nie panujesz, jesteś jak liść na wietrze. 
Ciągle coś się nie zgadza... 
Nawet, jeśli teraz jest dobrze, to już czujesz, jak coś zaczyna się walić... 
Czegoś brakuje. Więc szukasz... 
COŚ TU PO PROSTU ŚMIERDZI. 
Wielki znak zapytania. 
Wszystkie znaki, a raczej ich brak, wskazują znowu...

...NA CIEBIE.

Bo to Tobą, a więc i Twoim światem rządzą bogowie. No właśnie. KIM ONI SĄ?




Właściwie... jest tylko jeden BÓG. Od niego wszystko się zaczęło. On jest początkiem i końcem. Narodziło się później z niego wiele innych bogów... ale to ONO - EGO, zwane również PODŚWIADOMOŚCIĄ. Zadając wciąż to samo pytanie: dlaczego jest tak źle? wcale nie szukamy odpowiedzi, nie chcemy jej znać. Podświadomość zatyka nam uszy, a świat krzyczy ze wszystkich stron, bezskutecznie próbując dobić się do zamkniętych drzwi. Odpowiedź jest jednak prosta. Świat nie jest zły. Jest dokładnie taki, jaki powinien być. Problem leży w innym punkcie – w naszym sposobie patrzenia na rzeczywistość, na ludzi i na samego siebie.

Przyszedł czas, aby się ocknąć. 
JEDYNE WIĘZIENIE, JAKIE NAPRAWDĘ CIĘ OGRANICZA, ISTNIEJE W TWOICH MYŚLACH. #poleciałbanał ;-)

Tylko nie zrozum mnie źle. To, że nauczysz się myśleć pozytywnie, będziesz mieć czyste intencje... nie jest jednoznaczne z tym, że odkopiesz w swoim ogródku tonę złota, wszystkie twoje problemy znikną i nie będziesz musiał pracować ani wychodzić z domu do końca świata ;-) Mam wrażenie, że mnóstwo osób tak myśli. Że Szczęście to brak problemów, kupa pieniędzy i słodkie lenistwo każdego dnia. Nikt nie mówi, że łatwe życie, majątek i czas na odpoczynek są złe. Głupotą jest twierdzić, że pieniądze są niepotrzebne. 

Ale... jeśli nie potrafisz być szczęśliwy bez miliona na koncie... Nie będziesz szczęśliwy mając ich i dziesięć. 
Jeśli nie potrafisz być szczęśliwy w miejscu, w którym się aktualnie znajdujesz... Nie będziesz szczęśliwy nigdzie indziej. 
Jeśli wciąż czekasz, aż coś się wydarzy i zmieni twoje życie na lepsze, że pojawi się ten ktoś... Przestań czekać. 
Jeśli nie potrafisz być szczęśliwy tu i teraz, sam na sam ze sobą, dokładnie w tym momencie... NIE BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWY NIGDY I NIGDZIE. 

Bo Szczęście nie jest zależne od czynników zewnętrznych. 
Szczęście nosi się w sobie.



I owszem, zgadzam się z tymi, którzy mówią, że pozytywne myślenie samo w sobie nic w Twoim życiu nie zmieni. Nie znajdzie ci lepszej pracy, nie nauczy się na egzamin, nie zapracuje na awans, nie naprawi relacji z partnerem, nie zarobi pieniędzy...
Ale stanowi ono BAZĘ. PODSTAWĘ. FUNDAMENT. FILAR, na którym możesz zacząć budować.

Ja to zrobiłam. 
Postawiłam fundamenty. 
Zajęło mi to CZTERY LATA
I dopiero teraz czuję, że mogę zacząć żyć.

A oto imiona moich byłych bogów... 
  • EGO, PODŚWIADOMOŚĆ -  i cała reszta wynikająca z ich istnienia:
    • utknięcie w swojej STREFIE KOMFORTU
    • utożsamianie się ze swoimi emocjami, myślami, ciałem
    • szukanie szczęścia tam, gdzie nas nie ma; w tym, czego nie mamy
    • niedocenianie codzienności
    • tryb życia i wartości naszej cywilizacji
    • postrzeganie alienacyjne, tj. nie dostrzeganie jedności świata
    • uciekanie od czegoś, od ludzi, problemów
    • trwanie w rutynie, strach przed zmianami
Dokładniejsze wyjaśnienia w kolejnych postach z tej serii.

A Ty? Wiesz, kim są Twoi bogowie?
Niezależnie od tego, jak wielu ich jest, możesz ich pokonać, pamiętaj!
Dopóki wschodzi Słońce nic nie jest stracone! ♥ ♥ 

Wieśniara 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP