17 listopada

życie jest DO DUPY




Pojawiamy się tu na chwileczkę. 
Nie z własnej woli zresztą. 
Rodziny się nie wybiera. 
Beztrosko nieświadomi przez te kilkanaście lat. 
Pierwsze przyjaźnie. 
Nastoletnie problemy. 
Gonimy za szalonymi marzeniami. 
Latami uczymy się. 
Po to, aby latami pracować. 
Zderzenie z dorosłością. 
Kilka nieszczęśliwych zakochań i złamanych serc.
Większość w końcu znajduje kogoś, kto wydaje się tym jedynym. 
Oświadczyny, ślub i takie tam sprawy. 
Budowa własnego domu. 
Dni lepsze i gorsze, kłótnie i przeprosiny. 
Może dzieci. 
Pies i dwa koty. 
Wakacje raz w roku, albo i rzadziej. 
I jak będzie dobrze, to tak do emeryturki. 
A potem już śmierć.

I nieodpuszczająca myśl: ALE TO ŻYCIE JEST DO DUPY. 


To takie niesprawiedliwe! 
Ludzie w Afryce umierają z głodu, podczas gdy Amerykanie wyrzucają na śmieci codziennie tony jedzenia! 
Człowiek haruje jak wół za najniższą krajową, a tamci nic nie robią, nawet palcem nie kiwną, bo dostali firmę po rodzicach! 
Mordercy i gwałciciele wychodzą na wolność, znajdując kolejne ofiary! 
W Indiach dzieci muszą pracować w wielkich fabrykach w nieludzkich warunkach, po to żeby ludzie Zachodu mogli sobie kupić ciuszki! 
Człowiek tak się stara, a system jak zwykle go skopie! 
Nikt nie pokazał ci, jak żyć, a oczekują, że podejmiesz jedną słuszną decyzję na resztę życia! 
Jedni żrą na potęgę, a są chudzi jak tyczki, a ty już na dziesiątej diecie diecie i nic... 
Ci nieliczni wybrańcy losu, którym się poszczęściło, niech ich szlag trafi, bo w czym moje marzenia były gorsze, że się nie spełniły?! 
Oni wyjechali za granicę i zrobili karierę, a twój przyjaciel wraca z podkulonym ogonem z niczym, chociaż pracował równie ciężko!
Tu się ledwo wiąże koniec z końcem, samochód się rozpada, te same wytarte spodnie od 3 lat, wyprawka szkolna dla syna za pięćset złotych...! 
Ojciec, jedyny żywiciel sześcioosobowej rodziny, ginie potrącony przez pijanego kierowcę. 
Kilkuletnie dzieciaszki umierające na raka. 
TO TAKIE NIESPRAWIEDLIWE! 
Tyle cierpienia, od lat, od wieków, nic się nie zmienia, I wojna światowa, II wojna światowa, zbiera się na trzecią, no i czym my, zwykli ludzie, zawiniliśmy? 
Za co, za co??!!!

Nie można ignorować tego, co zaszło. Zapomnieć o wszystkich zbrodniach, ludobójstwie i okrucieństwie, które dotykały zupełnie niewinnych przez minione wieki. Nie sposób zaprzeczyć, że nadal żyje się trudno, że ludzie oszukują, kłamią, ranią, wykorzystują. Jedni mają wszystko, a drudzy nic. Tu pełna lodówka, tam pusty brzuch. Tu pasmo sukcesów, tam dół za dołem. Tu konto bankowe, gdzie brakuje już zer na liczniku, tam stary, zniszczony portfel z jednym banknotem i kilkoma monetami w środku. Jeden świat. Człowiek obok człowieka. Już nie chodzi o sprawiedliwość, ale... gdzie ta równość...?

I po co być dobrym, uczciwym, pracowitym człowiekiem? Śmieszne pozytywne myślenie. Tak naprawdę to WSZYSTKO JEST NA NIC.

...

Tak, życie jest do dupy. Życie jest niesprawiedliwe.

I w tym samym momencie NIE JEST. 

Życie jest takie, jakie jest. Ani dobre ani złe.

"Sprawiedliwość" to definicja stworzona przez ludzi. Ludzi mających tendencję do szufladkowania, postrzegania rzeczy na zasadzie "czarne-białe". Wszystko musi zostać nazwane i ocenione, tego chce nasz umysł, bo ma potrzebę sprawowania kontroli, rozumienia każdego zjawiska. Ale tak naprawdę... Skąd możemy to wiedzieć...? Skąd pewność, że to wszystko nie dzieje się po coś...? Nie mam pojęcia po co, ale skoro ten świat powstał sam z siebie, bez niczyjej pomocy, z niewiadomego powodu... To może po prostu tak ma być. Ma być tak, jak jest.

Przestańmy pytać: "Dlaczego...?"

Zacznijmy pytać: "Co mogę zrobić?" Co mogę zrobić, aby mój mały świat, moje małe życie było codziennie chociaż trochę lepsze? W jaki sposób mogę przekazać innym coś wartościowego? Jak dać ludziom dobro, tak aby oni też szerzyli radość, też chcieli zmieniać się na lepsze? Jak rozpocząć proces podobny do rośnięcia kręgów na wodzie? Co znaczy dla mnie szczęście? Czy jest coś, nawet najdrobniejsza rzecz, którą mogę zrobić dla potrzebujących, biednych, głodnych, chorych?

Zamiast rozczulać się nad sobą i nad wszystkimi ofiarami zła - ZMIENIAJMY SIEBIE. Dzień w dzień pielęgnujmy w sobie te cechy, których nam brakuje w świecie. I zaszczepiajmy tę energię w innych. 
Czy dostaniemy coś w zamian? Oczywiście. Niezrozumienie, odrzucenie i pogardę. 
Czy sukces jest gwarantowany? Haha. Nigdy w życiu.

No więc dlaczego? Po co?

"Jeżeli chcesz świat ulepszyć, zacznij od ulepszenia jedynego narzędzia, które masz - od siebie samego."Nisargadatta Maharaj

Życie pewnie nadal będzie do dupy.
Świat ciągle będzie wydawał się niesprawiedliwy.
Ale w końcu przestanie nas to uwierać.

Bo NASZE życie i NASZ świat będą piękne.
A im więcej osób będzie do tego dążyć... 

W końcu - ten świat należy do nas.
I my należymy do niego.



Wieśniara


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP