13 grudnia

poranek poetycki: Ikar XXI wieku



dostojnie wciąż kroczy wśród zakurzonych fałszem ulic
wydeptuje własną ścieżkę na drodze zaśmieconej obojętnością
w czasie zmierzchu ludzkiej ery coraz trudniej jest latać

pióra zlepione plątaniną naszych słów opadają ze skrzydeł powoli
na chłodną posadzkę codzienności
po zderzeniu – rozkruszone na tysiąc kawałków –
niesie je podmuch
orzeźwiający podmuch ludzkiej brutalności
niesie je by mogły osiąść w nas
i spłynąć potem łzą bezradną

trudno jest latać kiedy już nie ma się skrzydeł
pozostało coś z Ikara tylko w mojej wyobraźni

ostatnich marzycieli zdradza nie tylko słońce




.wieśniara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP